Fantazyjne barwne diamenty zawsze cieszyły się sporym uznaniem znawców oraz klientów pragnących podkreślić swą niezależność, pragnących posiadać jeszcze bardziej niepowtarzalną formę najpiękniejszego klejnotu jakim jest diament. Błękitne i różowe diamenty są wręcz rozchwytywane, a ceny osiągane na aukcjach za diamenty w żywych barwach mogą niejednego z nas przyprawić o zawrót głowy. Kilkaset tysięcy, milionów dolarów za karat? Takie ceny na rynku diamentów nikogo już nie dziwią. W ostatnich latach także inwestorzy szukają niepowtarzalnych i rzadkich kolorowych kamieni traktując je jako bezpieczny i solidny środek zabezpieczenia finansów.

Według serwisu RCD, zajmującego się profesjonalnym obrotem diamentami kolorowymi, cena soczyście błekitnego diamentu wzrosła z 250 tysięcy w roku 1989 do ponad 1,5 miliona dolarów za karat w roku ubiegłym. Jak podkreślają autorzy – wyliczenia raportu na danych zebranych wśród brokerów giełdowych oraz w oparciu o wyniki sprzedaży aukcyjnych m.in. Christie’s, Sotheby’s, Phillip’s czy JCK.

Harold Siegel podkreśla, że wg. ostrożnych analiz poczynionych przez RCD w roku 2020 cena wyżej wspomnianego błękitnego kamienia może oscylować w okolicach 4,5 miliona dolarów za karat!

„Inwestowanie w rzadkie kolorowe diamenty to inwestycja długoterminowa. Analizując ostatnie 15 lat widać gołym okiem, że kolorowe diamenty osiągnęły nowy poziom wartości, a nowe rekordy cenowe nie dziwią już nikogo. Dwadzieścia lat temu jeden karat intensywnie różowego diamentu byłby sprzedawany za około 70 000 USD/ct, dzisiaj ten sam diament będzie warty już 500 000.” – mówi Siegel w swoim ostatnim wywiadzie.

Dla klientów o mniejszej zasobności portfela informacje płynące z tej gałęzi diamentowego rynku są także zadowalające. Ceny żółtych diamentów, których nie należy mylić absolutnie z „zażółconymi” bezbarwnymi kuzynami o klasie N-Z wg. GIA, rosną w sposób napawający inwestorów optymizmem. Wydając w 2000 roku niespełna 9500 dolarów na akrat intensywnie żółtego brylantu – już 10 lat później jego wartość jest prawie trzykrotnie wyższa iw 2011 roku kształtowała się na poziomie 25-29 tysięcy dolarów. Jeśli przewidywania Siegla się sprawdzą to w 2020 roku karat tego diamentu wart będzie ponad 90 000 USD.

W optymistyczny wariant wzrostu cen diamentów kolorowych wierzy na pewno także Leibish Polnauer, prezes Leibish & Co – firmy wyspecjalizowanej w dostawach wysokiej jakości kolorowych diamentów. W swojej ostatniej wypowiedzi udzielonej dla Rapaportu – Polnauer podkreśla, że „sposób oraz wartość inwestycji opartych na diamentach są coraz mniej zależne od rozchwianej ogólnoświatowej gospodarki, a w przypadku diamentów kolorowych sytuacja geo-polityczna jest absolutnie bez znaczenia. Ludzie powoli zaczynają sobie zdawać sprawę, że diamenty nie są zależne od wyników ekonomicznych osiąganych przez rządy czy bank, od panujących nastrojów. Ich podaż na rynku jest zależna w bardzo dużym stopniu od naturalnych wyrobisk, które z dnia na dzień ulegają zmniejszeniu”.

Pewnym problemem jest z pewnością brak ogólnego i jasno opracowanego cennika, jakim w przypadku diamentów bezbarwnych jest Rapaport. Ceny ustalone są każdorazowo indywidualnie ale doświadczenia ostatnich aukcji Christie’s sugerują, że wyceny kamieni kolorowych są prawie zawsze nie doszacowane. Kolorowe diamenty prawie zawsze przewyższają uzyskaną ceną o kilkanaście a nawet kilkadziesiąt procent wartość szacowaną przez ekspertów. Czy system oceny takich kamieni jest zły skoro powstają tego typu rozbieżności? Czy raczej mamy w tym wypadku do czynienia z ostrożnością i celowym zaniżaniem wartości aby można po sprzedaży triumfalnie ogłosić, że ten oto kamień osiągnął cenę sporo przewyższającą wyceny? Ceny kolorowych kamieni dyktuje rynek i ważne jest ile klient jest w stanie w danej chwili zapłacić za niepowtarzalny diament. Trzydzieści lat temu właściciele fantazyjnych kamieni wystawianych na aukcjach drżeli o to, by kamień osiągnął część sumy wyceny, dziś to kupujący drżą by w czasie aukcji nie było zbyt wielu chętnych na ich wymarzony kamień – przyczyniając się do wzrostu ceny jaką będą musieli za niego zapłacić.

Co raku na całym świeci wydobywa się 130-140 milionów karatów surowca diamentowego, z czego niespełna 16% nadaje się do dalszej obróbki jubilerskiej. Z tych 16% tylko 2% to kamienie o barwie fantazyjnej – czyli kolorowe. Średni spadek masy diamentu przy szlifowaniu to 50-70%. Biorąc pod uwagę tylko te suchy fakty, gołym okiem widać jak ekskluzywnym towarem są kolorowe, fantazyjne formy diamentów. Nie sposób więc nie zgodzić się z Seiglem i Polnauerem, twierdzącymi, że w najbliższych latach kolorowe diamenty mocno zdrożeją. Na co więc zwrócić uwagę wybierając barwny diament? Najważniejszym kryterium jest bez wątpienia intensywność barwy kamienia. Im kolor żywszy i pełniejszy, tym większa wartość diamentu. A czystość? Czy ma takie samo znaczenie i tak samo duży wpływ na wartość diamentu kolorowego jak to jest w przypadku kamieni bezbarwnych? Znam przypadki kamieni o stonowanej, delikatnej barwie fantazyjnej, które były idealnie czyste i które sprzedawały się dużo taniej niż te o intensywnym kolorze ale o czystości P1.

Niewielki wpływ na cenę kolorowego diamentu ma także kształt jego szlifu. Czy jest to brylant, czy markiza – najważniejszy i tak jest stopień natężenia barwy kamienia.

Jaki więc kolor wybrać? Czy skazani jesteśmy tylko na niebieskie bądź też różowe diamenty? Niewiele ludzi zdaje sobie sprawę iż diamenty występują we wszystkich kolorach tęczy i tylko do naszej wyobraźni zależy jaki kolor wybierzemy. Żółty, zielony, fioletowy? Najbardziej wartościowe są te niebieskie, różowe oraz czerwone i najlepiej takie o sporej masie – ale niestety za zakup takiego diamentu prócz wyobraźni trzeba mieć jeszcze spory zapas wolnych środków.

W ostatnich latach diamenty cieszą się sporym zainteresowaniem klientów także w Polsce.  Sporadyczne zakupy dokonywane przez rodaków uznać można za typową inwestycję, jednak większość zakupionych kamieni to niewielkie kolorowe diamenty przeznaczone do oprawy w biżuterii. Ale i nasz niewielki, polski rynek pewnie będzie w najbliższych latach rozwijał się i pod kątem diamentów kolorowych, chłonąc kamienie coraz większe i o coraz lepszej jakości.