Wartość niematerialna diamentów wydaje się czymś ulotnym i nieuchwytnym. A jednak zadziwiająco skutecznie wpływa na losy ludzi, ich sposób myślenia i działania. Świadczy o tym historia jednego z najsławniejszych kamieni świata.
Z mroku dziejów wyłania się ów piękny diament w 1739 roku. Wówczas Nadir-szach, pełen zachwytu, nazywa go Górą Światła ( Koh-i-noor ). Kamień był okrągły, duży ( ponad 180 karatów ) i bił z niego olśniewający blask. Przebył długą drogę zanim trafił do rąk Nadir-szacha, wodza Persów, którzy zdobyli Delhi. Według najstarszej legendy diament znaleziono przy dziecku porzuconym nad brzegiem rzeki Jamuna. Noworodek miał być synem Boga Słońca. Nieoszlifowany kamień oszacowano na 672 karaty ( według innych miał prawie 800 karatów) i niczym relikwia został osadzony w posągu boga Sziwy jako trzecie oko, czyli to, które widzi przyszłość.
Pierwsza udokumentowana wzmianka o diamencie pochodzi z początku XIV wieku, należał wówczas do radży prowincji Malwa. I potem znowu znika z oczu na dwa stulecia, by pojawić się w 1526 roku w skarbcu Babara, władcy Wielkich Mogołów, którzy podbili Indie. Prawnuk Babara, cesarz Szahdżahan zbudował dla swej ukochanej żony, która zmarła w 1631 roku przy czternastym porodzie – Tadż Mahal, niezwykłe mauzoleum, jeden z architektonicznych cudów świata. Bogactwo królewskich dworów europejskich wydaje się bardzo skromne w porównaniu z przepychem, jakim otaczali się muzułmańscy Mogołowie. Nic dziwnego, skoro roczny dochód cesarza Aurangzeba był dziesięciokrotnie wyższy niż współczesnego mu francuskiego Króla Słońce, Ludwika XIV. Symbolem władzy Mogołów był wspaniały Pawi Tron, który Waldemar Hansen, wybitny znawca ich historii tak opisał:
„…było to arcydzieło z grawerowanego i emaliowanego złota, inkrustowane siejącymi blask diamentami, rubinami, szmaragdami i szafirami, zwieńczone obramowanym perłami baldachimem, który wznosił się na złotych kolumnach, oplecionych wstęgami iskrzącymi się od klejnotów”.
Oczywiście, ozdobą tronu była Góra Światła, umieszczona w oku pawia. Mogołowie byli wojownikami, zdobywali królestwa, lecz walczyli także między sobą o Pawi Tron, czyli o władzę. Bratobójcze walki i długotrwałe wojny z rdzennymi mieszkańcami Indii, wyczerpały zasobny skarbiec cesarski i doprowadziły dynastię do upadku. A Góra Światła przechodziła z rąk perskich do afgańskich, aż trafiła do władcy Lahaur R. Singha, który odebrał ten kamień szachowi Szudży. Singh chciał oszacować rzeczywistą wartość Koh-i-noora, który nosił w bransolecie. W tym celu zwrócił się do kupców, lecz oni nie potrafili czy raczej nie chcieli podać ceny, twierdząc, iż wartości Góry Światła nie da się wyrazić w pieniądzach. Wtedy Singh zapytał żonę szacha Szudży. Ona odpowiedziała, że gdyby silny mężczyzna rzucił cztery kamienie na cztery strony świata, a następnie piąty do góry i gdyby przestrzeń wytyczoną przez te kamienie wypełnić złotem i klejnotami, to taka byłaby wartość diamentu. Natomiast szach Szudży rzekł, że wartość Koh-i-noora polega na tym, iż „ten kto go posiada zwycięży wszystkich wrogów” .
W Indiach angielska Kompania Wsochdnioindyjska dochodziła do szczytu potęgi. A zaczęło się niewinnie – od uzyskania zezwolenia na handel. Teoretycznie była to organizacja biznesowa, tyle że z czasem powołała zbrojne oddziały do ochrony swoich interesów. No, i miała ambitnych zwierzchników, reprezentujących Imperium. Jak bardzo ambitnych dowiadujemy się, czytając list lorda Dalhousie:
„Cokolwiek mogą sobie pomyśleć moi wrażliwi przyjaciele z Londynu uważam Koh-i-Noora za klejnot niezwykły. Spowodowałem, że maharadża Lahaur oddał go królowej Anglii w geście kapitulacji. Na przestrzeni wieków Koh-i-Noor stał się rodzajem historycznego symbolu podboju Indii. Teraz znalazł się na właściwym miejscu”.
Brylant został przetransportowany do bombajskiego skarbca, a następnie w kwietniu 1850 roku w wielkiej tajemnicy parowcem Royal Navy popłynął do Anglii. Królowa Wiktoria nosiła go w formie broszy ( po przeszlifowaniu przez holenderskiego szlifierza Voorsangera w 1852 roku, masa kamienia spadła do 108,93 ct). Przed II wojną światową został zakuty w koronie Królowej Matki.
Wartość materialna Koh-i-noora – duża – miała dla jego właścicieli drugorzędne znaczenie. Kamień był bezcenny jako amulet i talizman, symbol władzy i zwycięstwa. Anglicy, Mogołowie, Hindusi, Persowie i wszyscy pozostali jego posiadacze na przestrzeni wieków doskonale to rozumieli. Dlatego na rynku anglosaskim czy w Indiach pozycja diamentów jest nieporównanie wyższa niż w Polsce. To sprawa tradycji i świadomości, a nie tylko pieniędzy.
Hindusi, co pewien czas występują z roszczeniem wobec W. Brytanii o zwrot diamentu.

Paweł Lewandowski